Kiedy wyjechałem na kolonie jako opiekun trzeba przyznać, że każdego dnia miałem coś do roboty. Moi wychowankowie, chociaż byli w tak różnym wieku potrafili niekiedy przewrócić obóz do góry nogami. Chociaż nie była to młodzież a raczej dzieci, to mimo wszystko miałem wrażenie, że z każdym dniem było ich trudniej upilnować. Z chłopakami dałem radę się dogadywać, ale dziewczyny chciały mi wejść na głowę, może dlatego, że byłem wychowawcą a nie wychowawczynią. Oczywiście jako pedagog z długoletnim doświadczeniem wiedziałem już kiedy pokazać kto tu rządzi. Jednakże załatwiłem to tak, że wymyśliłem pewne gry dla dziewczyn i o dziwo zajęły się rywalizacją między sobą a mnie dały święty spokój. Z chłopakami było inaczej, wystarczyło wziąć ich na sale komputerową i puścić im jakieś gry online, żeby była cisza i spokój. Oczywiście im też musiałem organizować gry i zabawy na świeżym powietrzu gdyż w przeciwnym razie zasiedzieliby się w dusznej sali, która dodatkowo ogrzewana była przez działające komputery. Ogólnie ten obóz przebiegał bez większych zakłóceń, myślę, że nawet nam, wychowawcom udało się na nim odpocząć bo z dzieciakami nie było tak ciężko.